poniedziałek, 26 czerwca 2017

'Sekretna kolacja' Raphael Montes

"– Dante, obiecaj mi, że nie staniemy się potworami. 
– Obiecuję – skłamałem "



Czterech przyjaciół znających się jeszcze z czasów dzieciństwa wyjeżdża na studia do Rio de Janeiro.  Nie wszystko jednak staje się takie kolorowe, jakim było w zamyśle chłopaków i coraz gorzej radzą sobie z finansami.  Aby zdobyć pieniądze na spłatę swojego długu, decydują się na zorganizowanie ekskluzywnej kolacji.  Obowiązujące menu dla większości społeczeństwa może być odrzucające, bogaci natomiast płacą za takie jedzenie ogromne ceny. Przyjaciele obiecują sobie, że będzie to tylko jednorazowa przygoda, a później wszystko wróci na stare tory. Biznes zaczyna się bardzo dobrze kręcić, duże kwoty pojawiają się na koncie bankowym i machina jest nie do zatrzymania. Bohaterowie wpadają w spiralę zbrodni, która rozpoczęła się od niewinnego żartu, a skończy się na wielu przypadkowych ofiarach.



„Sekretna kolacja” to moje pierwsze spotkanie z twórczością Raphaela Montesa. Co prawda słyszałem o Jego „Dziewczynie w walizce”, jednak nie miałem okazji jej czytać. Styl Montesa bardzo mi się spodobał. Narracja w książce prowadzona jest pierwszoosobowo poprzez jednego z bohaterów- Dantego. Autor w swojej książce zdecydowanie przekracza granicę dobrego smaku. Im bardziej zagłębiamy się w fabułę, tym ta granica przekroczona jest jeszcze bardziej.  Kiedy myślimy, że gorzej być nie może, okazuje się, że nic bardziej mylnego- owszem, może być gorzej i jest. Jest to lektura dla czytelników o mocnych nerwach, na których różne dziwne, niesmaczne rzeczy nie robią wrażenia. Sam chwilami myślałem, że przerwę czytanie i wrócę do niego za chwilę, jednak moja ciekawość tego, co będzie dalej zwyciężyła i odłożyłem książkę dopiero po przeczytaniu.
„Sekretna kolacja” jest książką dosadną, mocną, pozbawioną wszelkich hamulców. Zdecydowanie mogę ją Wam polecić! Ja sam się nie mogłem oderwać i przeczytałem ją w jedno popołudnie.
Życzę miłej lektury i udanej kolacji!


Dziękuję Wydawnictwu Filia/ Filia Mroczna Strona
za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji


 Tytuł: ‘Sekretna kolacja’
Autor: Raphael Montes
Wydawnictwo: Filia




sobota, 24 czerwca 2017

'Terapeutka'- Bernadeta Prandzioch

„Nowy głos w polskiej powieści kryminalnej”- tak brzmi napis na okładce „Terapeutki” Bernadety Prandzioch. Czy rzeczywiście jest to tak dobra powieść? Zapraszam na recenzję!





W ogrodzie gabinetu terapeutycznego, w którym pracuje Marta Szarycka zostaje odnalezione martwe dziecko. Bohaterka chce trzymać się z daleka od tej sprawy, jednak po otrzymaniu tajemniczej wiadomości już wie, że  została do niej wciągnięta mimo swojej woli. W dodatku przez osobę, o której nic nie wie i nie ma pojęcia kim ona jest. Kiedy pojawiają się kolejne wiadomości, Szarycka musi sięgnąć pamięcią do swojego wcześniejszego życia i ukazać policji fakty, których nie chce wyjawiać. Jak radzić sobie z teraźniejszością, kiedy stare sprawy nie dają o sobie zapomnieć i wracają, zamiast zostać już dawno z tyłu?


Listopadowa, deszczowa aura to bardzo dobre tło dla osadzenia w nim kryminalnej akcji. Na kartach „Terapeutki” nie znajdziemy policyjnych pościgów za podejrzanym, skomplikowanych zagadek, które policja musi rozwiązać. Wszystko kręci się wokół Marty, a policjanci, którzy zajmują się tą sprawą zostają zepchnięci przez autorkę na dalszy tor. Czytając tę powieść odniosłem wrażenie, że wątek policji pojawia się dosłownie kilka razy i ginie w tle innych wydarzeń. Może to celowy zabieg, jednak cała uwaga skupia się na Marcie, a policjanci wydają się nieudacznikami, którzy nie radzą sobie ze sprawą i nie wiedzą jak się tym zająć.  W „Terapeutce” znajdziemy wiele opisów pracy samych psychologów, dowiadujemy się m.in.  jak wyglądają  sesje terapeutyczne.





Na plus książki przemawia na pewno samo wykreowanie postaci Marty Szaryckiej. Autorka „Terapeutki” z wykształcenia jest psychologiem i postać Marty jest obdarzona bardzo dużą wiedzą psychologiczną. Dzięki temu jest wiarygodniejsza.

Przez to, że po takim opisie książki spodziewałem się typowego, szablonowego kryminału, „Terapeutka” nie przypadła mi mocno do gustu. Momentami czułem się jakbym czytał powieść obyczajową, a nie książkę, która została okrzyknięta super powieścią kryminalną. Na pewno jednak zyska uznanie wśród innych czytelników, którzy lubią tego typu historie.


Dziękuję Wydawnictwu Rebis
za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji


Tytuł: ‘Terapeutka’
Autor: Bernadeta Prandzioch
Wydawnictwo: Rebis


środa, 21 czerwca 2017

'Morderstwo pod cenzurą' Marcin Wroński

Lublin, lata 30-te. To właśnie tutaj akcję swojego kryminału retro osadza autor Marcin Wroński. 



 Podkomisarz Zyga Maciejewski- główny bohater tej serii swoim wyglądem i zachowaniem bardziej przypomina samego złoczyńcę, niż stróża prawa. Do tego dochodzi jego często naganne zachowanie, ostry język oraz miłość do kobiet i alkoholu. Na szczęście w swojej pracy daje z siebie wszystko i jest dobry w swoim fachu.


Na kilka dni przed 11 listopada zamordowany zostaje redaktor naczelny lokalnej gazety.  Niedługo po nim w dziwnych okolicznościach ginie także urzędnik cenzury. Czy sprawy są ze sobą jakoś powiązane i czy rzeczywiście chodzi o morderstwa na tle politycznym, czy może są to osobiste porachunki? Z taką właśnie zagadką będzie musiał zmierzyć się Maciejewski ze swoimi współpracownikami.



Wroński w „Morderstwie pod cenzurą” w bardzo ciekawy sposób pokazuje czytelnikom Lublin z lat międzywojennych. Pokazuje klimat miasta, jego wielonarodowość w tamtym okresie. Ukazane zostaje nam również ówczesne życie mieszkańców, liczne detale z tamtego czasu- wszystko w sposób bardzo dokładny i realistyczny. Cała historia jest dość dobra w odbiorze. Na plus są także bohaterowie z wyrazistymi charakterami, z którymi raz się śmiejemy, a za chwilę mamy ochotę ich udusić.  Nie wszystkim może przypaść do gustu specyficzne poczucie humoru serwowane w tej książce, jednak mi to totalnie nie przeszkadzało.


Jak to przeważnie bywa, zakończenie jest dla nas małym zaskoczeniem. Wroński nie daje nam jednoznacznej odpowiedzi, czy zwycięży sprawiedliwość.  


Komu polecam „Morderstwo pod cenzurą” ? Czytelnikom, którzy chcieliby poznać Lublin przestawiony w ciekawy sposób, fanom historii oraz kryminałów retro. 


Dziękuję Księgarni Tak Czytam
za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji.



Tytuł: ‘Morderstwo pod cenzurą’
Autor: Marcin Wroński
Wydawnictwo: W.A.B.

piątek, 16 czerwca 2017

'Waga" Bartłomiej Basiura

„Wagi mają jeden mankament… jak wszystko na tym świecie, czasem się psują. Tylko naiwny powierzyłby swoje życie czemuś wadliwemu”




Kraków. W lesie zostają znalezione trzy ciała. Co zaskakujące, wyglądają one jakby przeszły sekcję zwłok. Morderca pozbawił ofiar narządów wewnętrznych. Miłosz  Goczałka zaczyna prowadzić śledztwo w tej sprawie.  Jego córka, Dagmara odbywa praktyki na tej samej komendzie. Na początku sceptycznie do nich podchodzi myśląc, że nie spotka  ją tam nic ciekawszego niż parzenie kawy policjantom.  Nie wszystkie działania Goczałki podobają się przełożonym, dlatego zostaje odsunięty od sprawy i wysłany na bezpłatny urlop.  Nie poddaje się łatwo i ze swojego domu zaczyna prowadzić  prywatne śledztwo na własną rękę


Co łączy morderstwa z organizacją Insight i jak zakończy się  śledztwo?

„Waga” to moje pierwsze spotkanie z Bartłomiejem Basiurą, możliwe dzięki współpracy z wydawnictwem Videograf. Autor jest w tym samym wieku co ja i byłem bardzo ciekawy Jego stylu pisania i tego, co ma do przekazania swoim czytelnikom .
Akcja „Wagi” toczy się wielowątkowo, poznajemy różnych bohaterów, różne historie. Na początku wydaje się, że nie mają ze sobą nic wspólnego, jednak im bliżej końca, tym ich losy zaczynają się przeplatać i łączyć. Rozpoczynając czytanie trochę przeszkadzała mi ta ilość bohaterów i faktów, jednak z upływem przeczytanych stron coraz bardziej zacząłem się do tego przyzwyczajać i nie stanowiło to dla mnie problemu.  Autor zafundował nam całkiem ciekawą zagadkę kryminalną


Myślę, że „Waga” to dobry początek kryminalnych rozgrywek w wykonaniu Basiury. Przede mną jeszcze drugi tom, czyli „Reset”, a w przygotowaniu jest już trzeci, który trafi do sprzedaży w ciągu najbliższych miesięcy.


 Dziękuję Wydawnictwu Videograf
za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji.

Tytuł: ‘Waga’
Autor: Bartłomiej Basiura
Wydawnictwo: Videograf

środa, 14 czerwca 2017

[WYWIAD Z AUTOREM] Hubert Hender

Zapraszam serdecznie na moją rozmowę z Hubertem Henderem, autorem m.in "Lęku", który miałem przyjemność czytać i recenzować dla Was. (link do recenzji >>KLIK<< )


zdjęcie przesłane przez autora


Skąd czerpie Pan inspiracje do swoich książek?

Inspiracji szukam wszędzie, a bywa to proces nieprzewidywalny, kompletnie zaskakujący i nie zawsze dający się w pełni kontrolować. Wielką rozbudowaną fabułę można wykreować z małego impulsu, jednej idei, przedmiotu, słowa, podejrzewam że nawet gestu.
We mnie pomysły rodzą się nagle. Pojawia się najczęściej jakiś zalążek, na przykład pierwsza scena od której ma się rozpocząć powieść, i po jej napisaniu historia zaczyna żyć własnym życiem. Idzie to mniej więcej jak układanie cegieł z których budujemy ścianę, potem duży dom. Wiem, z czego się będzie składać ten dom, ale nie zawsze wiem, w którym miejscu pojawi się konkretny element. Z moim pisaniem jest trochę podobnie, aczkolwiek trzeba zawsze pamiętać, że wszystko musi do siebie pasować.
Nieco łatwiej jest z jakimś cyklem, a ja właśnie nad taką rzeczą nieustannie pracuje. Mam jednego bohatera, który ma swoje prywatne i zawodowe życie. Niemal każde jego działanie może skutkować jakimś następstwem, który mogę rozwinąć w kolejnej części książki bądź w następnym tomie. Piszę więc nie tylko historie kryminalne, ale piszę opowieść o jakimś konkretnym człowieku. Mam wobec Marka Iwanowicza pewien założony plan i łatwiej mi jest go rozłożyć na wiele tomów, niż ściskać go w jednym.


Jak powstają Pana książki? Przygotowuje się Pan jakoś do tworzenia świata w nich przedstawionego?

Książki powstają dość szybko, samo napisanie trwa kilka miesięcy codziennej pracy, czasami piszę z przerwami kilkudniowymi. Mówię o samym etapie napisania, potem dochodzi cała masa pracy redaktorskiej – etapu nieco mniej szalonego i kreatywnego jak wymyślanie historii od zera.
Nie narzucam sobie żadnego rygoru pod postacią codziennego limitu znaków czy stron, bo uważam to za sztuczny twór, który dla niektórych osób może się okazać zwyczajnie zgubny. Można sobie narzucić za to inne zadania – że codzienne coś piszę bądź codziennie wymyślam nowe sceny, bohaterów, ale nie zawsze musi się to przekładać jeden do jednego na napisane określonej objętości.
Wracając do głównego pytania, owszem, każda książka musi mieć swoje podłoże w postaci jasno określonych wątków, pojedynczych wydarzeń, bohaterów, których to wrzucam do rzeczywiście istniejącego świata. Takiego, którego można poznawać niemal z mapą w dłoni (wystarczy wziąć do ręki mapę regionu jeleniogórskiego i zobaczyć, że prawie wszystko się tam zgadza). Staram się pisać o miejscach rzeczywiście istniejących, każda moja książka osadzona jest w realnych miejscach, miejscowościach, a bohaterowie chodzą i jeżdżą po istniejących ulicach. Stosuję oczywiście czasami metodę niewielkiego ich przekształcania, zacierania, rozmywania, jeśli uważam, że mogłoby to komuś zaszkodzić albo wówczas, gdy naprawdę istniejące miejsce lepiej jest lekko zmodyfikować.
I każda taka praca, każda napisana książka musi być poprzedzona gruntownym przygotowaniem miejsca, poznaniem ulic, topografii, rozlokowania charakterystycznych punktów. Robię to przede wszystkim w wyobraźni, ponieważ dobrze znam opisywane przez siebie miejsca i nie muszę mieć przed sobą cały czas rozłożonej mapy, ale w dość ważnych scenach muszą mi się zgadzać odległości, charakterystyczne punkty miasta, urzędy czy punkty usługowe. Wynika to również nie tylko z samego faktu, że lubię mieć poczucie dość rzeczywistego odwzorowania miejsca, ale również dlatego, że gdy piszę, widzę każdą sceną, każdy ruch swojego bohatera. Piszę obrazami, więc gdybym nie widział tych wszystkich rzeczywistych miejsc, trudniej by mi się pisało.


Jaki gatunek jest Panu najbliższy? Po jakie książki najczęściej Pan sięga?

W ostatnim czasie najwięcej czytam reportażu, by być bliżej ludzi, bohaterów, którzy nigdy tymi bohaterami nie chcieli się stać albo stali się nimi zupełnie przypadkowo. Patrzę na ludzkie życia od strony ich codzienności, ich problemów, zmagań, cierpienia. Trawię to w sobie i wyciągam ciche wnioski. Lubię również reportaże śledcze. Ale w sumie już chyba coraz rzadziej posługuje się gatunkowaniem książek i mówieniem, że czytam taki a taki gatunek.


Czy bohaterowie Pana książek mają swoje odzwierciedlenie w świecie realnym, czy są od początku do końca wymysłem Pana wyobraźni?

Każda opisywana przez mnie postać jest wymyślona od początku do końca. Nie czerpię z rzeczywistości. Byłbym wobec siebie nie w porządku, jeśli poszedłbym na taką łatwiznę i zaimplementował do powieści osobę, która żyję naprawdę. Wiem jednak, że wielu pisarzy posługuje się takimi metodami. Mają jednak, jak podejrzewam, jakiś w tym swój cel i nie ukrywają tego, że ich bohaterowie mają swoje rzeczywiste pierwowzory. Ma to jednak swoje uzasadnienie i w pełni je rozumiem.
Ja jednak nie miałbym w tym żadnego interesu ani nie czerpał żadnej przyjemności, gdybym miał gotowe już wzorce. Myślę, że ilu autorów, tyle odpowiedzi na to pytanie i tyle samo rozwiązań.


Pana ulubione zajęcie poza pisaniem?

To na pewno czytanie i bardzo szeroko rozumiane przyglądanie się światu. Uwielbiam też słuchać ludzi. Chyba w ogóle jestem dobrym słuchaczem, wsłuchuję się w to jak ludzie mówią, jak się wypowiadają, jak wyglądają. Lubię w ogóle obserwować, bo potem robię z tego kolaż w wyobraźni. Żeby mieć o czym pisać, żeby mieć bogaty zasób elementów składowych do powieści, trzeba mieć wyczulone receptory, zmysły. W tym również zmysł obserwacji.


Czy w najbliższym czasie możemy spodziewać się kolejnego Pana dzieła?

Oczywiście, kolejna książka jest już na ukończeniu, pewnie parę tygodni zajmie mi jej uformowanie w ostateczny kształt. A w głowie i na papierze już migocą gotowe już zdania, które czekają na napisanie kolejnej części cyklu o Marku Iwanowiczu. Do którego przeczytania serdecznie zachęcam.

Bardzo dziękuję za rozmowę!! ; )

sobota, 10 czerwca 2017

'Lokatorka' JP Delaney

‘Idealne mieszkanie, wymarzona lokatorka, doskonała zbrodnia’




Niesamowicie zaprojektowany, nowoczesny dom przy Folger Street 1 czeka na wynajęcie przez nowego lokatora, a w zasadzie lokatorkę. Bardzo atrakcyjna cena przyciąga wiele kobiet, jednak nie każda będzie mogła w nim zamieszkać. Dlaczego? Bo najpierw musi przejść przez rekrutację, która zawiera w sobie m.in. test psychologiczny.

Któż z nas chciałby mieszkać w domu, który sterowany jest za pomocą smartfona, specjalnych bransolet, czy komputera? Domu, który tak „zna” swojego lokatora, że potrafi ustawić odpowiednią temperaturę pod prysznicem, czy dostosować kaloryczność żywności znajdującej się w lodówce do aktualnej wagi lokatora? Szczęście uśmiecha się do  Jane Cavendish, która po niedawnej utracie dziecka szuka miejsca, w którym będzie nieco anonimowa, gdzie będzie mogła się wyciszyć i w spokoju żyć.  Wcześniejszą lokatorką domu była nieżyjąca już Emma. Co ciekawe, bardzo podobna do Jane. Nie tylko wyglądem przypominają siebie. Jedna, jak i druga w przeprowadzce do domu szukała nowego początku swojego życia, rozpoczynała w nim nowy etap.  Kobiety łączy także relacja z Edwardem. Czy aby na pewno ta znajomość może przynieść coś dobrego? Co stało się z Emmą?



Gdy zobaczyłem zapowiedź „Lokatorki”  i nie za długi opis fabuły zainteresowała mnie ona błyskawicznie. Zapowiadana jako świetny thriller psychologiczny. I  jak najbardziej jest to prawdą. To bardzo dobrze napisana powieść, wciągająca i zaciekawiająca swoją fabułą. Akcja nie mknie jakoś bardzo szybko, jednak nie oznacza to tego, że książka nie wciąga. Bo ciężko się od niej oderwać i nie myśleć, co dalej dzieje się z bohaterami.  Autor bardzo ciekawie stworzył kreacje swoich bohaterów. Każdy po kolei był dla mnie podejrzanym.  Kiedy już myślałem, że wiem co się stało i kto jest winien, zostawałem zaskakiwany, bo było zupełnie inaczej niż to zakładałem.



„Lokatorka” to bardzo dobry thriller serwujący czytelnikowi dużą dawkę niepewności, strachu, zniecierpliwienia. To dobra lektura dla każdego, kto lubi takie klimaty. Zdecydowanie mogę Wam ją polecić.

 Dziękuję Wydawnictwu Otwarte
za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji.




Tytuł: ‘Lokatorka’

Autor: JP Delaney
Wydawnictwo: Otwarte

Premiera książki: 14 czerwca 2017

poniedziałek, 5 czerwca 2017

'Powtórka'- Marcel Woźniak

"Czy gdybyś mógł wejść drugi raz do tej samej rzeki, popełniłbyś te same błędy?"

Główny bohater to Leon Brodzki- detektyw sekcji kryminalnej, podkomisarz, Poznajemy go w momencie, gdy przechodzi na emeryturę.  Czy dane mu będzie odpocząć od służby i w spokoju zająć się czymś innym? Zapraszam na recenzję „Powtórki” Marcela Woźniaka.



Rok 2016, Toruń. Brodzki przechodzi na emeryturę. Czy nie ma lepszej okazji do świętowania tego dnia, niż w gronie swoich byłych już  współpracowników? Nagle, nad pięknym, gotyckim miastem zaczynają krążyć ciemne chmury. Przypadkowy człowiek odwiedzający cmentarz znajduje w zniczomacie odcięty palec.  Policja rozpoczyna śledztwo i w trakcie natrafia na zwłoki młodej dziewczyny i jej narodzonego co dopiero dziecka. To  początek makabrycznych odkryć i zawiłych zdarzeń. Zbrodnia bardzo przypomina tę, od której swoją karierę zaczynał Leon, dlatego zostaje cofnięty z emerytury i ponownie ma rozwikłać skomplikowaną zagadkę.  Czy i tym razem sobie poradzi? Czy sprawcy poprzedniej sprawy zostali słusznie skazani? Ile jeszcze niewiadomych czeka na rozwiązanie przez Brodzkiego? Do czego posunie się w swoim działaniu sprawca? Zapraszam na niesamowite wydarzenia toczące się na ulicach mojego przepięknego, magicznego miasta
Postać Marcela Woźniaka nie jest dla mnie nieznana. Wcześniej słyszałem o Nim przy okazji premiery biografii Leopolda Tyrmanda, którą poczynił. Nazwisko przewijało się także w lokalnej prasie i środkach masowego przekazu. Z tym większą chęcią postanowiłem sięgnąć po „Powtórkę”, gdy dowiedziałem się o jej wydaniu.


Książka już od pierwszych stron niesamowicie mnie wciągnęła. Po raz kolejny mogłem oczami wyobraźni podążać wraz z bohaterami ulicami mojego miasta (wcześniej miałem podobną okazję czytając znakomite „Najgorsze dopiero nadejdzie” Roberta Małeckiego).  To niesamowite czytać o najróżniejszych sytuacjach toczących się w miejscach, gdzie bywa się lub bywało codziennie. Z wielkim zaciekawieniem śledziłem losy Brodzkiego, który odwiedzał DPS na Chełmińskiej, w którym miałem praktyki, który znalazł się pod sklepem, w którym praktycznie codziennie robiłem zakupy mieszkając jeszcze z rodzicami.  Przez Jego wizyty pod centrum handlowym, gdzie kilka lat pracowałem, przez wojaże po okolicach mojego rodzinnego osiedla, aż po spacery koło Krowiego Mostku, gdzie obecnie niedaleko mieszkam. Wielki szacunek do Marcela za bardzo dobre przygotowanie do pisania i osadzenia miejsc powieści. Wszystko opisane i dopracowane w najmniejszych szczegółach.


Akcja „Powtórki” mknie jak oszalała. Co chwila jesteśmy z bohaterami w innym miejscu, przeżywamy wszystko razem z nimi. Zdecydowanie Woźniak nie daje nam się nudzić podczas lektury.  Spotykamy na jej kartach również innego bohatera literackiego (Marka Benera z „Najgorsze dopiero nadejdzie” Roberta Małeckiego), który jest  przeze mnie lubiany.   Będąc na spotkaniu z autorem, podczas toruńskiego festiwalu DwuTakt dowiedziałem się, że czyta on niewiele kryminałów. Aż trudno w to uwierzyć, bo Jego debiut kryminalny to bardzo wysoko postawiona poprzeczka. Z wielkim zniecierpliwieniem czekam już na kolejne tomy i jestem bardzo ciekawy, co jeszcze ma dla nas przygotowane autor.

 Z Marcelem Woźniakiem podczas spotkania na 
                               Festiwalu DwuTakt w Toruniu


„Powtórkę” polecam każdemu. Pokazuje ona nieznane mi dotąd, ciemne oblicze mojego miasta. Może i Wam tak bardzo się  spodoba, że wpadniecie kiedyś na wycieczkę po Toruniu śladami Brodzkiego oraz Benera? ; )

Dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona
za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji.



 Tytuł: ‘Powtórka’
Autor: Marcel Woźniak

Wydawnictwo: Czwarta Strona

Premiera książki: 14 czerwca 2017